Polonia - Polish Folk Song and Dance Ensemble  -  Chicago USA
Northwest Center Traditional Polish Folk Dancers - 501(c)(3) Non Profi

Content and design copyright © Polonia Ensemble,  2005 - 2017.  All rights reserved.

Created by Nicole Romek & Dorota Romek. All rights reserved.

Reproduction in whole or in part without permission is prohibited.

Bajeczna rewia muzyki, tańca

i wspaniałych kostiumów

W niedzielę, 23 kwietnia, w salach baknietowych White Eagle, w Niles odbył się Uroczysty Bankiet i Koncert z okazji 20-lecia istnienia Centrum. Przybyli przedstawiciele organizacji polonijnych, stanowych, miejskich, także rzesze miłośników sztuki ludowej. Każdy chciał zobaczyć ten uroczysty koncert, zauroczyć się barwnym powiewem polskości. Już o godzinie pierwszej po południu zaczeli przybywać goście. W hallu White Eagle eksponowano wiele plansz i zdjęć portretujących sukcesy artystyczne zespołów zrzeszonych w Centrum . Było nastrojowo, podniośle i uroczyście. Paradowała młodzież ubrana w stroje ludowe.

A wszystko zaczęło się w 1984 roku, kiedy to Celina Rożnowska przyjechała do Ameryki. Ona to wraz z córką - Anną Krysinski zaczęły organizować młodzieżowe zespoły taneczne.

Celina Rożnowska - to legenda. Osoba niezwykla, wszechstronnie wykształcona i utalentowana. Po studiach w Krakowie zamieszkała w Olsztynie, by tam wraz ze swym mężem, lekarzem, krzewić polskość. Były to lata powojenne. „ Zesłano nas do Olsztyna”, mówi pani Celina, „wtedy był nakaz pracy. Takie były realia powojenne. Nie byłam szczęśliwa. Ja, krakowianka, miłośniczka Galicji i Podhala, nagle znalazłam się w dalekim Olsztynie!....Ale czas zmieniał wszystko. Z roku na roku poznawałam coraz więcej ludzi i ten bardzo ciekawy etnograficznie region. Gdy mi mówiono w jakich ciężkich warunkach chroniono tam polskość podczas panowania niemieckiego, pomyślałam sobie, że może i mnie Bóg tam zesłał bym mogła ochronić choć cząstkę tej polskości... W Polsce miałam wiele sukcesów, ale los rzucił mnie do Ameryki. W 1984 roku przyjechałam tutaj na pogrzeb mojego tragicznie zmarłego syna. Byłam u kresu sił. Ale po pewnym czasie wraz z Anią przystąpiłyśmy do dzieła. Było trudno. Ale nasz zapał i entuzjazm pozwolił nam wszystko przezwyciężyć. Z roku na rok przybywało mlodzieży, także umiejętności i doświadczenia. Potrafiłyśmy wypracować ciekawe układy choreograficzne i formy taneczne. Prowadziłyśmy zajęcia w sposób odmienny i nowatorski. Bo to nie tylko taniec...polka, polonez, kujawiak...ale również cała otoczka psychologiczna , która jest przecież super ważna. Koniecznym jest też zapoznanie młodzieży ze sztuką ludową, zwyczajami i obrzędami. To wszystko dopiero daje pełniejszy obraz naszego folkloru. Powiem panu, że te dwadzieścia pracowitych lat było niesamowite. Mimo rozmaitych trudności potrafiłyśmy zaszczepić w tych młodych sercach umiłowanie do tańca, do polskości, do naszego folkloru...”

Zespół Pieśni i Tańca "Polonia" podbił serca Polonii i Amerykanów. Młodzi artyści koncertują bardzo często na przeróżnych uroczystościach polonijnych i amerykanskich...Festiwal Polonaise, Taste of Polonia, Dni Kultury Etnicznej na uniwersytetach i szkołach amerykańskich, Parada 3-Majowa, Dni Dziedzictwa Polskiego, "Świętojanki" Legionu Młodych Polek etc, etc. Zespoły koncertowały na licznych międzynarodowych festiwalach i koncertach, między innymi...Światowy Festiwal Polonijnych Zespołów Ludowych w Winnipeg, Kanada. Był koncert dla Papieża w jego prywatnej rezydencji, w Castel Gandolfo, także koncerty w Izraelu podczas wizyty Papieża Jana Pawła II w tym kraju. W 2002 roku uczestniczyliśmy w Miedzynarodowym Dziecięcym Festiwalu Folklorystycznym na Tajwanie. Rok 2003, uczestnictwo w Polonijnym Festiwalu Dziecięcych Zespołów Folklorystycznych w Iwoniczu Zdroju. Rok 2004, wyjazd na 14-ty Festiwal Narodów na Węgrzech, tego samego roku uczestnictwo w 11 Miedzynarodowym Festiwalu w Brusach, na Kaszubach oraz w Festiwalu Euro Folk w Bułgarii, gdzie zespól zdobył Grand Prix. W tym roku planowany jest wyjazd do Peru. Słowem, sukces goni sukces. Ale to na pewno barwność, świeżość, autentyzm, oryginalność i poziom artystyczny jest źródłem powodzenia.

- Pani Celino! Najlepsze życzenia i gratutacje w dniu Jubileuszu Pięćdziesięciolecia. Pół wieku na scenie. To niebywałe. Tyle sukcesów. Jest Pani ambasadorem polskości na emigracji. To Pani pokazała wszystkim jak z dumą i honorem nieść biało-czerwoną flagę. - Jak się czuje pierwsza dama polskiego folkloru ?
- Panie Januszu, dziekuję za ciepłe słowa. Proszę jednak pamiętać, że sukces należy do nas wszystkich. Ja byłam tylko tym ogniem zapalnym. To dobry Bóg sprawił, że pracuję ze wspaniałymi i życzliwymi mi ludźmi. Słowa uznania i podzięki należa się kadrze nauczycielskiej, Krystynie Fijor-Borys, Oldze Turos, Mieczysławowi Dziś i wielu innym. Dziekuję wszystkim rodzicom. Powiem panu, że dla mnie nie są najważniejsze nagrody i aplauz, choć to niewątpliwie cieszy. Ale serce moje raduje się, gdy mam świadomość, że wzbogacam osobowość tych młodych ludzi, przekazuję im patriotyzm, dumę narodową, wrażliwość estetyczną, uspołecznienie. To takie ważne na emigracji. Pragnę wtłoczyć w te młode serca piekno kultury polskiej. Nasze tańce narodowe i ludowe odzwierciedlają przecież nasz temperament, liryzm narodu polskiego, to wszystko co najpiekniejsze. Może jestem trochę staroświecka, ale tak mnie wychowano...

Ale Jubileusz czas zacząć!!!
Nagle nastała cisza, prawie 600 osobowa widownia w oczekiwaniu...Tancerka zespołu, Justyna Kościelniak, odśpiewała hymn polski i amerykański. Na scenę wkroczył dr Krzysztof Kubik, tenor i zaśpiewał arie Stefana ze "Strasznego dworu" Moniuszki. Celina Rożnowska i Anna Krysińka witaja sedecznie gości. Pani Celina w sentymentem mówi o swojej rodzinie, także o wielkiej rodzinie tancerek i tancerzy . Oni to czynią jej życie wiecznym tancem. Do akcji wkraczają mistrzowie ceremonii: Marek Kulisiewicz i Marek Dobrzycki. Uzupełniali się doskonale . Dobrzycki tłumaczył teksty a vista na angielski, Kulisiewicz anonsował, komentował i...sam występował śpiewając między innymi piosenkę "Warszawa da sie lubić", był też obrazek starej Warszawy z końca XIX wieku. Prezentowany był program artystyczny "Tobie Polsko". Była to sentymentalna podróż przez całą Polskę...bez paszportu. Podziwialiśmy "suite śląska". Zachwycały wszystkich stroje i żywioł młodzieży. Potem paradowała tanecznie Warmia. Chłopcy w czerwonych kamizelkach, białych koszulach, białych spodniach, dziewczęta w sukienkach koloru złota i zieleni...

Nader podobała się Mała Polonia w "suicie opoczyńskiej". A gdy tańczyli górale, wszyscy wstrzymali oddech, gdy prezentowali improwizacje tańców góralskich. Wydawało się, że to płomień nie do ugaszenia. Brawom nie było końca. Potem wybiegli na scenę Rzeszowiacy. Wyglądali dostojnie...chłopcy w niebieskich strojach i czarnych kapeluszach, dziewczęta w gorsetach i białych czepkach. Byli doskonali. Na ekranie pojawiały się pejzaże Rzeszowszczyzny...pola pełne maków, bociany w gniazdach, drewniane kościoły i kapliczki przydrożne. Był też krakowiak, który wzbudził wiele entuzjazmu. Publiczność z ogromną atencją chłonęła wszystko i wielkim aplauzem nagradzała tancerzy.

Potem były życzenia i gratulacje dla jubilatki - Celiny Rożnowskiej. Nadeszło błogosławieństwo od Ojca Świętego. Przemawiał Wallace Ozóg- prezydent PRCUA, Jarosław Łasiński - Konsul RP w Chicago. Barbara Chalko odczytała list gratulacyjny od Judy Baar Topinka, która nazwała panią Celinę największym skarbem Illinois...

Były gratulacje od gubernatora stanu Illinois, Roda Blagojevicha. Uroczysty toast wznosiła Teresa Pacyniak - członek Rady Doradczej, przedstawicielka rodziców. Nie sposób wszystkiego wymienić. Tak dużo było życzeń.

Niesiono kwiaty...te pojedyńcze i skromniutkie wręczały dzieci, także całe naręcza bukietów w przeróżnych kompozycjach. Było to bardzo piękne. Wyglądało wręcz teatralnie. Zdawało się, że to kwiaty polne idą do Pani Celiny, by oddać jej należny hold za trudy pięćdziesięcioletniej pracy. Jubilatka uśmiechnięta i życzliwa zdawała się być najpiękniejszym kwiatem tego wieczoru.

Ksiądz Roman Rataj z parafii św. Ferdynanda wyglosił inwokację, a w księdze pamiątkowej napisał...”Kultura polska jest dobrem, na którym opiera sie życie duchowe Polaków. Ona wyodrębnia nas jako naród. Ona stanowi o nas przez cały ciąg dziejów. Stanowi bardziej niż siła materialna.” Potem było uroczyste wręczanie młodzieży dyplomów i plakietek. Dziękowano sponsorom: PRCUA, rodzinie Przybyłów - właścicielom White Eagle, Fundacji Kopernikowskiej oraz wszystkim ludziom dobrej woli. Z wielkim zainteresowaniem przejrzałem książkę wydaną z okazji jubileuszu Polonii. To swoisty pamiętnik pełen życzliwych słów, ciepłych życzeń i gratulacji dla Celiny Rożnowskiej i Anny Krysiński. Są życzenia od polskiego konsulatu, burmistrza Chicago, skarbnika stanu Illinois Judy Baar Topinka, skarbnika Cook County - Marii Papas, Wallace Ozoga- prezyenta PRCUA, Towarzystwa Przyjaciół Krakowa, Związku Przyjaciół Trójmiasta i wiele innych. Ale mnie interesowały bardziej te prywatne życzenia, te słowa pełne ciepła i miłości.

Anna Krysiński napisała:
”Z okazji 50-lecia działalności
Ukochanej Mamie
Cecylii Rożnowskiej
podziękowania za niezachwianą wiarę w sukces,
prawdę naszego działania i autentyczny entuzjazm.
Dziękuję, że przekazałaś mi
największe wartości:
miłość do Boga, Ojczyzny i ludzi oraz
zaszczepiłaś we mnie i moich dzieciach
umiłowanie polskiej kultury i tradycji.”

Ted i Barbara Martin napisali:
”(...) Od 20 lat publiczność polonijna, amerykańska i światowa podziwia Wasz taniec, szyk, kunszt oraz wspaniałą choreografię Pani Cecylii. Dziękujemy Pani za kultywowanie wśród młodych ludzi najcenniejszych, najpiękniejszych wartości i patriotyzmu, umiłowania piękna i sztuki, poszanowania naszych skarbów narodowych.”

Podczas obiadu w White Eagle przygrywała muzyka. Nastrój był znakomity. Potem była wspólna zabawa aż do późnych godzin wieczornych. Tańczono przy akompaniamencie zespołów " Marianna Band" oraz "Extra Band - Czubacki Brothers". Główną postacią wieczoru była jednak Celina Rożnowska. Każdy chciał zamienić z nią parę słów, pogratulować sukcesów. Taki jubileusz nie zdarza się często. Pamiętajmy zatem o pięćdziesięcioletniej, jakże ważnej dla Polonii, pracy Pani Celiny Rożnowskiej. To Opatrzność zsyła takie osoby raz na tysiąc lat.

W księdze jubileuszowej Pani Celina napisała: ..."Chciałabym podziękować wszystkim moim wychowankom, szczególnie tym, którzy są najdłużej w zespole, ich wspaniałym rodzicom oraz naszym sponsorom i przyjaciołom. Mam nadzieję, że będziecie kontynuować to, co stanowi treść mojego życia. Bądźcie w tym kraju elitą kultury. Dbajcie o swoje wykształcenie. Sięgajcie wyżyn."

Pierwszej Damie Polonijnego Folkloru Życzymy Stu Lat.
Niech muzy nie opuszczają Pani nigdy.
I proszę pamiętać. Keep dancing !!!


Janusz Kopeć
Chicago, April 25.2006